Nowości

Zapraszam do odwiedzenia galerii, którapowstała po prawie miesięcznym pobycie w tym malowniczym kraju. Zdjęć jest na tyle dużo iż galeria bedzie "żyła" przez kolejne miesiące. Zapraszam.

 
 

 

 

 

 

Zapraszam do zdjęć z letniej sesji na piaskach Błędowskiej.

 

 

Zapraszam również do galerii "Dolomity panoramy".

 

Zapraszam do galerii "Pustynia Błędowska", w której pojawiły sie nowe zdjęcia.

 

 

Pustynia Błędowska – jej antropogeniczne pochodzenie wynika z intensywnej wycinki drzew dla potrzeb górniczo-hutniczych od czasów średniowiecza, oraz działalności mieszkańców okolic, która doprowadziła do obniżenia wód gruntowych uniemożliwiając rozwój flory w tym rejonie. Geneza rozwiewa ogólne pojęcie iż jest to największa pustynia Europy, ale na pewno, jest to największy obszar lotnych piasków w naszym kraju. Jej obszar rozciąga się od Dąbrowy Górniczej-Błędów aż po miejscowość Klucze, niedaleko Olkusza. Mimo wszystko, będąc w okolicach jury, warto tu zajrzeć. Obszar pustyni jest przedzielony pasmem drzew między którymi, ze wschodu na zachód przepływa Biała Przemsza. W czasach jej świetności można było zaobserwować zjawisko fatamorgany, typowe dla typowych obszarów pustynnych świata. W czasie II wojny światowej był to poligon Afrika Korps a po wojnie kręcono tu ekranizację powieści Bolesława Prusa Faraon. Obecnie część terenu, od strony Chechła jest niedostępna, jednakże od strony Kluczy można podziwiać jej cały obszar ze wzgórza Czubatka, skąd prowadzi szlak na jej otwarta część z wytyczonymi szlakami, punktami widokowymi i miejscami na chwilę wytchnienia. Od strony fotograficznej teren jest trudny i stanowi prawdziwe wyzwanie, jednak przy korzystnym świetle i warunkach pogodowych ta wielka piaskownica Jury potrafi miło zaskoczyć.

 

... i wróciłem, prędzej niż się spodziewałem. Przedstawiam kolejne zdjęcia Małej Fatry, tym razem z okresu wakacyjnego. Pogoda była ciężka, podobnie jak w Tatrach, burze, deszcze słońce. Ciężko było coś z góry zaplanować, więc każdy dzień był totalną improwizacją ... ale nikt nie mówił że będzie łatwo ;-).

 

 

Mała Fatra jest masywem leżącym na terenie Słowacji w paśmie Karpatów Zachodnich. Jej główna bazę wypadową stanowi miejscowość Terchova oferująca sporą bazę noclegową – hotele, pensjonaty i malowniczy kemping. Jednak najbardziej malowniczym punktem wypadowym jest mała osada Stefanova, leżąca we wschodniej części Małej Fatry w Dolinie Nowej, u stóp masywu Wielkiego Rozsutca. Powierzchnia tego łańcucha wynosi zaledwie 226 km2 co przy powierzchni Tatr – 785 km2 nie jest imponującym osiągnięciem, pomimo to Małej Fatry nie należy lekceważyć. Najwyższy szczyt to Wielki Krywań, który ma 1709 m n.p.m., pozostałe szczyty - Rozsutec (1609 m n.p.m.) czy Stoh (1608 m n.p.m.) teoretycznie nie należą do okazałych gór, jednakże, gdy  weźmiemy pod uwagę wysokość z jakiej startujemy - Stefanowa (625 metrów) okazuje się że każde podejście na szczyty to przewyższenie ponad 1000 metrów a to daje nam podejście na Rysy z Morskiego Oka. Poza szlakami typowo górskimi rejon oferuje nie mniej atrakcyjne przejścia głębokimi, skalnymi wąwozami (Dolne i Górne Diery). Znajdujące się tu ciekawe formy skalne i liczne, wodospady o wysokości do 4 metrów dodają niepowtarzalnego uroku miejscu. Pod względem fotograficznym czerwcowy plener nie był zły, myślę jednak iż jesienią miejsce to będzie miało o wiele większy potencjał. Na pewno tu wrócę ...

 

 

Zapraszam, do uzupełninej o rok 2015, galerii Dolomity oraz do nowej galerii Dolomity Panoramy.

 

  • ZAMKI NA SZLAKU ORLICH GNIAZD. Wystawa fotograficzna przedtsawiajaca warownie jurajskie. Zamek Lipowiec w Wygiełzowie. Maj-październik 2015r. Serdecznie zapraszam.

 

  • NATIONAL GEOGRAPHIC luty 2015 - "Polska Murowana-Wieki Pelplina" -  Zdjęcia do artykułu.

 

 

 

 

Galeria Architektura i zabytki znacząco zwiększyła swoje rozmiary. Jako podsumowanie dotychczasowej współpracy z National Geographic  oraz pozostałych plenerów prezentuję, najciekawsze moim zdaniem, ujęcia zamków, pałacy oraz innych obiektów architektonicznych w naszym kraju. Zdjęcia przedstawiają przekrojowo obiekty od pomorza zaczynając an a południu kraju kończąc. Zapraszam do galerii.

 

Tegoroczne wakacje już za nami ... a przynajmniej za mną. Spędziłem w tych malowniczych górach ponad dwa razy więcej czasu niż w ubiegłym roku, niestety przywiozłem dwa razy mniej zdjęć. Pogoda nie do końca dopisała, pół na pół deszcz i słońce, wschody rozczarowywały, zachody nie zawsze kończyły się tak jak powinny. No cóż, takie są góry, następnym razem na pewno wybiorę się w sierpniu. Zapraszam do galerii DOLOMITY, wzbogaconej o nowe ujęcia.

 

"Czy warto podróżować przez pół świata, by zrobić cudze zdjęcie? Myślę, że fotograficy po prostu boją się wracać bez typowego kadru. Ja bałbym się wrócić bez swojego…"  David Ward

Niemal każdy, kto interesuje się fotografią na pewno, co najmniej raz w życiu, odwiedził Tatry. Góry te, choć nie najwyższe w Europie, to jednak rodzime, z łatwym dostępem, są wdzięcznym tematem fotograficznych wędrówek. I tu napotykamy na zasadniczy problem. Fakt, iż jest to obszar niewielki i obfotografowany na wszelkie możliwe sposoby przez rzesze zwiedzających, prowadzi do natłoku podobnych lub niemal identycznych ujęć, jakie można znaleźć na forach internetowych, w przewodnikach i publikacjach. Nie jestem przeciwnikiem popularnych miejsc w naszych górach. Wręcz przeciwnie, nadal uważam Dolinę Rybiego Potoku i Morskie Oko za jedno z najpiękniejszych miejsc w całych Tatrach. Nic nie działa na wyobraźnię tak mocno i nie orzeźwia nas tak intensywnie, jak poranek nad tym malowniczym stawem, kiedy stojąc samotnie podziwiamy najwyższe szczyty Polski delektując się chłodnym i wilgotnym powietrzem. Zasada brzmi prosto: fotografuj miejsca popularne ale szukaj własnych, oryginalnych kadrów i spróbuj to robić o nietypowych porach dnia i roku. Jeżeli jesteśmy w stanie wstać przed wschodem słońca i wędrować po górach aż do momentu kiedy znika głęboko za horyzontem, Tatry pokażą nam swoje inne, jakże zaskakujące oblicze. Może nie są najwyższymi górami na ziemi, ale możemy w nich znaleźć odrobinę z każdego zakątku świata. Czarny Staw pod Rysami w rozproszonym świetle i w deszczu wygląda niczym norweskie fiordy. Jesienne, okraszone bogatą barwą drzew, ujęcia Szczyrbskiego Stawu do złudzenia przypominają klimatem góry kanadyjskich parków narodowych a niepozorny Trójkątny Staw, sfotografowany tuż przed wschodem słońca,  sprawia wrażenie jakby znajdował się za kołem podbiegunowym. Patrząc na zdjęcie potoku w dolinie Kościeliskiej mamy wrażenie jakbyśmy znajdowali się na południu Nowej Zelandii, na planie filmowym tolkienowskiej trylogii. Oczywiście nie musimy wcale jechać w Tatry. Przytoczone tu sposoby możemy zastosować w dowolnym miejscu na świecie. Nie ważne czy to będzie rynek znanego miasta, czy nadbałtycka plaża w listopadowy dzień. Każde z tych miejsc może nas zaskoczyć, jeżeli tylko przed naciśnięciem spustu migawki znajdziemy chwilę na zastanowienie i refleksję. Zawsze musimy starać się pokazać na zdjęciach  to  co nas zainteresowało w obserwowanej scenie, to co widzimy swoimi oczami i … duszą.

 

 

 

 

 

 

 

Wyspa Brać i Pag , dwie chorwackie wyspy różniące sie pomiędzy sobą wszystkim. Brać wita nas jak oaza zieleni, dajaca na pustyni wytchnienie wędrowcom. Pag jest właśnie tą pustynią tyle że na morzu. Zapraszam do kolejnej galerii z wakacyjnego wypadu.

 

W tym roku okres wakacyjny był dośc intensywny. 3800 km trasy po przez chorwackie wyspy Brać i Pag, włoskie Dolomity dotarłem w Alpy aby rozkoszować się serpentynami Hochalpenstrasse. Materiał zdjęciowy jest bardzo obszerny, dlatego prezentację zaczynam od miejsca, które urzekło mnie najmocniej - Dolomitów w rejonie Cortiny d`Ampezzo. Zapraszam do galerii, którą będę, w miarę czasu, uzupełniał o kolejne ujęcia.

 

Biskupin. Pradziejowe blokowisko. Zdjęcia do artykułu.

 

Biskupin to wieś Pojezierza Gnieźnieńskiego leżąca niedaleko Gąsawy. To tu w roku 1933 odkryto fragmenty grodu obronnego kultury łużyckiej sprzed ponad 2500 lat. Gród biskupiński, będący unikatem na skalę europejską, jako jeden z niewielu doczekał się pełnowymiarowej rekonstrukcji elementów zabudowy i fortyfikacji. Muzeum po raz pierwszy odwiedziłem w 2007 roku. W tym roku zdecydowałem się na drugie podejście licząc na lepszą współpracę z miejscową pogodą. Wiedząc iż gród nie jest oświetlony nie omieszkałem zabrać ze sobą, oprócz sprzętu fotograficznego, również latarki. Tym razem udało mi się przedstawić fortyfikacje w „lepszym świetle”. Zapraszam.

 

       Fotoreportaż  "Gniazda na Jurze".  Zapraszam do lektury.

 

 

 
Świat w obiektywie - Obserwacje urody zimowej przyrody.

 

 

 Majówka była zbyt krótka na obszerniejszy program zwiedzania Włoch. Skupiłem się więc na dwóch miejscach jakże odmiennych od siebie. Wenecja, mekka artystów i zakochanych, choć z bliska nie jest aż tak romantyczna, nie sposób odmówić jej uroku i niepowtarzalnego klimatu, szczególnie w miejscach oddalonych od głównego traktu turystycznego. Jezioro Garda, stosunkowo wąskie (4 km) i długie na 55 km, otoczone majestatycznymi górami i okraszone ciężkimi chmurami, których tu nie brak w maju, do złudzenia przypomina norweskie fiordy. Dwa miejsca północnych Włoch i jakże różne. Serdecznie zapraszam do galerii.

 

Zdjęcia do artykułu: 'POLSKA JEST NAJFAJNIEJSZA - Z wizytą u... nietoperzy. Ojcowski Park Narodowy"

 

6160 kilometrów skandynawskiej przygody. Jedziemy przez Niemcy i Danię, by w końcu ujrzeć tę przepiękną i jakże różnorodną krainę, południowo-wschodnią część Norwegii.  Dla fotografa jest  tam wszystko,  czego potrzebuje …  góry przeglądające się w wodach fiordów niczym Królowa Śniegu w zwierciadle, plastyczne wybrzeże, gdzie woda morska przez tysiące lat wyrzeźbiła niespotykane formy skalne, szerokie pejzaże ośnieżonych tras górskich  Aurlandsvegen, Old Strynefjell, czy też Sognefjellsvegen.  Te  wszystkie  obrazy zapadają  w pamięć na  długo,  może na zawsze. To  co najbardziej  upaja duszę, to  bezgranicze  obcowanie  z naturą, tylko Ty, cisza i  …  światło. Niestety, to wszystko, co umysł rejestruje wokoło, bardzo trudno przelać na matrycę, nie gubiąc po drodze faktycznego klimatu Norwegii.

Zapraszam do galerii.

 

01-30 lipca 2011. Wystawa fotografii tatrzańskiej. Książnica Beskidzka, Bielsko-Biała, ul. Słowackiego 17A. Wernisaż bedzie miał miejsce 04 lipca 2011 o godzinie 18.00. Wystawa "Kamień w wodę" była juz prezentowana w Zakopanem (TPN) i w Dąbrowie Górniczej (PKZ). Tym razem, poszerzona o nowe zdjęcia, zawita do Bielska-Białej. Serdecznie zapraszam.

 

Zapraszam do nowej galerii, powstałej po ostatnim wypadzie do miejscowości Adrspach i Teplice w Czechach, gdzie można zwiedzić tzw. Skalne Miasta. Skały Adrszpasko-Cieplickie - masyw górski w Sudetach Środkowych, w Czechach, będący fragmentem Gór Stołowych na południe od Kotliny Broumovskiej, w pobliżu miasteczka Teplice nad Metują oraz wsi Adršpach, w północno-wschodnich Czechach. Masyw zbudowany jest z górnokredowych piaskowców. Cały teren masywu leży w granicach rezerwatu przyrody o nazwie "Národní přírodní rezervace Adršpašskoteplické skály".

 

2615 km2 dna morskiego, przekształconego przez miliony lat w przestrzeń pól, lasów, wzgórz i dolin, okraszonych, jak ciasto posypką,  ostańcami wapiennymi, pochodzącymi z okresu Górnej Jury. To wyżyna krakowsko-częstochowska, położona w południowej części Polski, rozciągająca się na długości około 80 km pomiędzy Krakowem i Częstochową, zwana również Jurą. Jedną z największych atrakcji turystycznych, która przyciąga w ten rejon rokrocznie rzesze turystów, są warownie jurajskie. Nieliczne odbudowane, jak Pieskowa Skała czy Bobolice, ukazujące ich świetność z przed wieków, inne, będące działającymi na wyobraźnię, ruinami, mają wspólny okres powstania, przypadający na XIV i XV wiek, kiedy to przybliżenie granicy Śląska z Polską wymusiło budowę systemu obronnego składającego się z zamków i strażnic obronnych. Wmurowane w istniejące systemy skalne, zamki tworzą z wapieniem jednolitą całość.

Andrzej Kryza

Zapraszam do galerii prezentujacej warownie jury krakowsko-częstochowskiej.

18.05.2011-01.06.2011 - wystawa Orle Gniazda. Tatrzański Park Narodowy. Zakopane, ul. Chałubińskiego 42A. Serdecznie zapraszam.

Wojciech Franus o wystawie

POZNAJ ŚWIAT Styczeń 2017. Artykuł "Kolory zimy".